Przedmiotem satyry "Żona modna" są reprezentanci dwóch sposobów myślenia. Z jednej strony mamy łowcę posagów, wiejskiego szlachcica, który żeni się mimo zwiastujących nieporozumienia zachowań przyszłej żony, a po ślubie jest jej we wszystkim posłuszny, a na dodatek na skutek pożaru traci większą część majątku Z drugiej mamy ślepo zapatrzoną w napływające z Francji wzorce zachowań, podążającą za modą żonę, dla której liczą się tylko pozory, a nie prawdziwe uczucia. W stolicy, prawdopodobnie na ulicy, wpadają na siebie dwaj dawni znajomi, Rozpoczynają rozmowę. Jeden z nich winszuje drugiemu - panu Piotrowi - niedawnego ożenku. Ten dziękuje za życzenia, ale bez entuzjazmu. Znajomy doradza mu, by jak inni małżonkowie cicho siedział i poddawał się rządom żony. Piotr zdradza, co najbardziej ujęło go przed ślubem. Otóż przyszła żona w posagu miała dostać cztery wsie graniczące z jego ziemiami, a ponadto wydawała się piękna, grzeczna i rozumna. Ale te wszystkie zalety żony przyćmiewa...
Źródło wszechstronnej wiedzy dla ucznia