Przejdź do głównej zawartości

Posty

Ignacy Krasicki "Żona modna" - streszczenie szczegółowe lektury

Najnowsze posty

Zofia Nałkowska "Medaliony" - streszczenie szczegółowe lektury"

„Medaliony” Zofii Nałkowskiej są oskarżeniem faszyzmu o zbrodnie ludobójstwa. Opierając się na zeznaniach i relacjach świadków, pisarka daje w swych opowiadaniach świadectwo okrucieństw, jakich Niemcy dopuścili się na ludziach. W relacjach świadków Trzecia Rzesza jawi się jako wielkie przedsiębiorstwo nastawione na likwidację rasy podludzi oraz maksymalne wykorzystanie człowieka w przemyśle oraz medycynie. Mottem opowiadań jest zdanie „Ludzie ludziom zgotowali ten los”, które uświadamia do jakiego okrucieństwa zdolny jest człowiek wobec drugiego człowieka. Profesor Spanner Pierwsze opowiadanie zbioru „Profesor Spanner”, to w przeważającej części relacja pracownika Instytutu Anatomicznego w Gdańsku, gdzie w czasie wojny prowadzono produkcję mydła z tłuszczu ludzkiego. Przed przesłuchaniem członkowie komisji przeprowadzili wizję lokalną w pomieszczeniu, w którym dokonywano zbrodni. Sucha relacja obejmuje opis trupów przygotowanych do eksperymentu ciała, pozbawiony głów leżały wielkich ba...

Maria Konopnicka "Nasza szkapa" - streszczenie szczegółowe lektury

Rodzina Mostowiaków - ojciec Filip, matka Anna oraz ich trzech synów: Wicek (narrator w noweli), Felek i Piotruś - mieszkała w Warszawie w jednej z ubogich nadwiślańskich dzielnic. Zajmowali ciemną i wilgotną suterenę, do której prawie nigdy nie zaglądało słońce. Byli bardzo biedni, a jedynym ich majątkiem i zarazem żywicielką ich wszystkich była stara szkapa, która ciągnęła wory żwiru i piasku wydobywanego z dnia Wisły. Zarabiała więc razem z ojcem na utrzymanie całej rodziny. Szkapa była także ulubienicą chłopców. Potrafili godzinami przebywać w stajence, pielęgnować ją, czyścić oraz bawić się z nią. Zarobki ojca ledwo starczały na utrzymanie. W zimie skończyło się też praca przy rzece. Na dodatek matka zachorowała wtedy na suchoty, a na jej lekarstwa oraz jedzenie ojciec wydał wszystkie oszczędności. Do mieszkania Mostowiaków zaczął powoli zaglądać głód. Pewnego dnia ojciec zawołał Żyda, handlarza, aby sprzedać mu stare żelazne łóżko, na którym spali chłopcy, kołdrę i poduszkę. Z te...

Ernest Hemingway "Stary człowiek i morze" - streszczenie krótkie lektury

Santiago był ubogim, starym rybakiem, łowiącym w Golfstromie. Jest chudy, lekko zgarbiony i pomarszczony, a na jego policzkach widniały brunatne plamy po niezłośliwym raku skóry. Ręce miał poorane głębokimi szramami od wyciągania linką ciężkich ryb. Żył samotnie na granicy ubóstwa. Mieszkał w chacie zbudowanej z palmowych liści. Zadowalał się jednak tym co miał, nie narzekał na swój los, mimo że od 84 dni nie udało mu się złowić żadnej ryby. Rodzice chłopca, z którym wypływał na morze, Manolina, po 40 dniach nieurodzaju zabronili synowi pływać ze starcem i nakazali mu zmienić łódź. Chłopiec jednak bardzo lubił Santiago i z wzajemnością. Kiedy tylko chłopiec mógł, pomagał staremu rybakowi i troszczył się o niego. Siadywali razem wieczorami i rozmawiali. Kolejnego dnia Santiago postanowił wypłynąć daleko w morze, z nadzieją, że tam złowi wielką rybę licząc, że 85 dzień okaże się szczęśliwy. Wypłynał dalej niż inni rybacy. Słyszał dźwięk wyskakujących z wody latających ryb. Dopłynął do ł...

Ernest Hemingway "Stary człowiek i morze - streszczenie szczegółowe lektury

Santiago był starszym mężczyzną, około siedemdziesięcioletnim rybakiem, chudym i lekko zgarbionym. Miał zmarszczki, a na jego skórze widać było plamy po raku skóry, którego nabawił się na słońcu podczas morskich wypraw. Wszystko w nim było stare oprócz oczu, które miały tę samą barwę co morze. Ręce miał poorane głębokimi szramami od wyciągania linką ciężkich ryb. Żył samotnie na granicy ubóstwa. Mieszkał w chacie zbudowanej z liści palmy. Stary zadowalał się tym, co miał. Nie narzekał na swój los. Mówił: „Urodziłem się, żeby być rybakiem, tak jak ryba urodziła się, żeby być rybą”. Mężczyzna łowił na Golfsztromie i pływał na sfatygowanej łodzi, z mocno połatanym żaglem. W ostatnim czasie miał pecha do połowów. Od 84 dni nic nie złowił. Do niedawna pływał z nim chłopiec Manolin, który pomagał mu na łodzi, ale jego rodzice, po czterdziestu jałowych dniach, postanowili, że ich syn będzie łowić ryby na innej łodzi. Rzeczywiście po zmianie kutra okazało się, że inni rybacy nie mają problemu ...

Gabriela Zapolska "Moralność pani Dulskiej" - streszczenie szczegółowe lektury

Akt pierwszy Dzień w domu Dulskich rozpoczyna się o godzinie 6:00 rano. Pani Dulska, właścicielka kamienicy, zaraz po przebudzeniu w „niedbałym stroju” i papilotach pokrzykuje na służbę ponaglając ją do wypełniania obowiązków. Hance każe napalić w piecu, a gdy idzie jej to niezdarnie, wymyśla ją od tłumoków. Hanka wspomina o zwolnieniu jej z pracy ze względu na Zbyszko, ale Dulska nie chce o tym słyszeć. Kobieta budzi także swoje córki Melę i Hesię oraz swojego męża Felicjana, nie szczędząc mu przy tym nauk i wyrzutów. Dziewczynki ubierają się, rozmawiając między innymi o romansie Zbyszko i Hanki. Po całonocnej zabawie powraca do domu syn Dulskich, Zbyszko, który dość lekceważąco odnosi się do prawionych przez matkę morałów piętnujących jego gorszące postępowanie. Gdy młodzieniec zostaje sam na sam z Hanką próbuje ją przytulić, a w tej sytuacji zastaje ich Mela. Dziewczynka obiecuje bratu zachować dyskrecję. Po wyjściu dziewczynek do szkoły, Dulską odwiedza Lokatorka, która pragnie pr...

Gabriela Zapolska "Moralność pani Dulskiej" - streszczenie krótkie lektury

Dzień w domu Dulskich zaczyna się o świcie. Pani Dulska, surowa i despotyczna gospodyni, właścicielka kamienicy, zarządza wszystkim i wszystkimi – budzi służbę, męża i dzieci, pouczając ich o moralności. Sama jednak nie kieruje się tymi zasadami – traktuje ludzi z pogardą i dba wyłącznie o pozory. Służąca Hanka, która ma romans z synem Dulskich - Zbyszko, chce odejść ze służby, lecz pani Dulska się nie zgadza, bo woli, by syn grzeszył w domu, niż chodził po kawiarniach. W domu Dulskich pojawia się też Lokatorka, kobieta po próbie samobójczej, którą Dulska bezwzględnie wyrzuca z mieszkania, powtarzając swoje życiowe motto o „praniu brudów w czterech ścianach”. Kobieta jest niewrażliwa na tłumaczenia Lokatorki, że trudno jest jej znaleźć teraz mieszkanie, nie wzrusza jej też stan zdrowia Lokatorki. Kiedy gospodynię odwiedza z kolei krewna Juliasiewiczowa, rozmowa ujawnia obłudę i zakłamanie Dulskiej, które krytykuje sam Zbyszko, nazywając matkę „kołtunem”.